… „rozum powiada swoje, a serce chce żyć, chce się weselić” …

1217

To słowa naszej Marii Dąbrowskiej. Dla mnie znaczy tyle, że niekoniecznie muszę się weselić, przynajmniej nie teraz w Wielkim Poście, ale wypada być pogodnym, cieszyć się życiem. Ten aforyzm coraz bardziej mi pasuje. Od chwili gdy moje możliwości się skurczyły, to często już tylko się marzy, a tu niestety klapa. Tak właśnie się dzieje, rozum swoje a serce prawie szaleje. Tu coś człowiek zobaczy, tam usłyszy, zaraz pognałoby się przed siebie. Mam za swoje, moje zapędy ukrócone, przeważnie siedzę w chacie. Prawie każdy z nas chciałby żyć godnie, tak często o sobie mówimy, że bywamy prawie bez skazy. Niestety wszyscy jesteśmy grzeszni. Popełniamy różne grzechy, choćby grzech zaniechania, bo jeszcze by coś tam można było drugiej osobie dobrego i miłego pomóc, ale normalnie sił zaczyna brakować lub wcale się już nie chce. Moim zdaniem w tej myśli nie tylko o grzechy idzie. W życiu powoli obniżamy swe loty, staczamy się jak po równi pochyłej, wszystko staje się trudne, coraz bardziej mamy pod górkę. Rozum mówi uważaj, nie podołasz, mierz siły na zamiary. Serce kusi, spróbuj, to takie ekscytujące, taki owoc zakazany, zobaczysz, że to sama rozkosz. Przykłady? Daleko szukać nie trzeba. Nie wolno, ale spróbuj się oprzeć „Napoleonkom”, „Kasztankom”, „Piramidzie Świętokrzyskiej”, czy klasycznemu niedzielnemu, rodzimemu schaboszczakowi z kapustą lub marchewką zasmażaną, o szarlotce czy serniku na deser nie wspomnę. Byle tylko się tym nasycić, silniejsze to od zakazu, przestrogi. Grzeszysz myślą, mową, bo uczynkiem to już pewnie nie bardzo, ponoć niektórzy potrafią. Choćby gdy idziesz ulicą, patrzysz w okno, siedzisz w parku na ławce, gapisz się w komputer, wtedy „coś”ciekawego wpadnie ci w oko. I cię bierze, wcale to nie jest zboczenie, ale znaczy, że wzrok dobry i ma się to wyczucie piękna. Rozum mówi:”hola misiu, hola”, a ty brniesz dalej, bo tętno podskoczyło, gdy to coś zobaczyłeś. Tym bardziej teraz gdy przyszła wiosna. Może sobie jakoś z samym sobą poradzę, mój „ptasi” rozumek dopuszczę do głosu, ale i serduszka nie będę trzymał na uwięzi. Najlepiej, gdyby się z sobą dogadały, myślę, że konsensus możliwy. Najważniejsze by zachować umiar, by się nie stoczyć na dno. Skoro przyszła wiosna, zakończę stosownym wierszem Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej:

OGRÓD

Gdy wiosna zaświta,

jest w ogrodzie coraz ciemniej, raz jaśniej.

Wciąż coś zakwita, przekwita.

Wczoraj kwitło moje serce. Dziś jaśmin.

A jak będzie z nami? Zakwitnie nasze serducho? Jak zachowa się nasz rozumek? Życzę wszystkim pięknej wiosny, tej na zewnątrz, ale i tej w środeczku. Pozdrawiam. :)

1344334451_f61r5o_600

 

… nieźle mnie korci … ulżę sobie nieco …

1-5266c9d13a4cc_p

W moim przypadku nie jest możliwe bym się wyłączył z tego co wokół nas. Przecież żyję, widzę, czytam … nie da się inaczej jak tylko to wszystko „trawić”. Problem u mnie w tym, że w polityce owszem każdy „gra” swoje, ale nie końca poznajemy prawdę, bywa próżnia. Myślę, że nie jest to nawet możliwe, wiele spraw objętych jest przecież tajemnicą. Mogę sobie gdybać, rozważać, a finał sprawy może być zgoła odmienny. Mam tu na myśli to wszystko co dzieje się w kraju, Europie, na świecie. Dziś jeden z drugim trzyma sztamę, jutro jest inaczej, różne są niekiedy niejasne uwarunkowania. U nas niby wszyscy troszczą się o kraj, każdy przytacza swoje racje, tępi drugiego. Jednak często w tym czegoś nie dopowiedziano, nawet świadomie skłamano. Drudzy gdy tym pierwszym to pokażą, to kończy się tylko na przeproszeniu, wykrętnym wyjaśnieniu i tyle, bez konsekwencji. Jedni mówią, że w kraju ruina, drudzy, że gospodarka kwitnie. Poprzednio było podobnie. Elity polityczne serwują „ludowi”swoje wersje. Myślę, że naród wie już dobrze co tu jest „grane”, ile w tym rzetelności a ile prywaty. Jedni pozostają twardo w swoim elektoracie, z przekonania lub dla własnych interesów, inni mówią dość, wycofują się, myśląc o swoim zdrowiu. O jednym powiem otwarcie, obojętnie której strony sceny politycznej dotyczy: afery, korupcja, prywata, dla mnie są nie do przyjęcia. Dotyczy polityki krajowej, ale i tego co dzieje się w szerokim świecie. Za wieloma sprawami końca nie dojdzie. Wykorzystywanie luk prawnych, przekręty, to wszystko na porządku dziennym. Najgorsze, że na tym wszystkim cierpią ludzie, pojedynczy człowiek jak też zbiorowości. Byleby ktoś mógł się pławić w luksusach, żyć ponad stan, by ustawić sobie rodzinę, a inni by cierpieli głód, by byli upokorzeni. Niektórzy pytani, czemu to tak, odpowiadają, że nie pamiętają. Pewnie mówią prawdę, tyle tego było, że trudno się połapać i zapamiętać. Ciężko jest się pozbyć profitów, przywilejów.                         2-5266ca4313965_pJeszcze jednego nie rozumiem do końca. Sojusze są ponoć gwarantem bezpieczeństwa. Pewnie tak, choć w historii różnie z tym bywało. Pytam tylko na jakich zasadach, równoprawnych czy wasalskich, ideowych czy za profity? We wczesnym średniowieczu wasal to osoba wolna oddająca się pod opiekę seniora w akcie komendacji, inaczej, akcie oddania się wolnej osoby w osobisty stosunek poddańczy. W zamian za lenno wasal zobowiązywał się służyć wiernie seniorowi radą i pomocą orężną. Później było, że wasal to osoba, która złożyła hołd lenny i przysięgę na wierność. Wasal sam mógł mieć wasala, dla którego był seniorem. W polityce zewnętrznej u nas mamy podobnie, jedni patrzą w jedną stronę, drudzy gdzie indziej. Myślę, że dzisiaj nie potrzeba zbrojnego konfliktu, wystarczy zamierzoną ekspansję obcych w gospodarkę drugich. Przykłady? Gazociągi, ropociągi, sieć komunikacyjna, znaczące gałęzie przemysłu, banki, media …kto tu wasalem? Wystarczy, nie potrzeba wojny. Trudno trafić wasalowi na uczciwego seniora, ale czy to w ogóle możliwe? A my? Często zachowujemy się podobnie, wystarczy popatrzeć jak to wygląda na portalach społecznościowych, na niektórych blogach. A może by sobie dać z tym spokój? Już kiedyś próbowałem, z silną wolę u mnie na bakier. I czemu mnie tak kręci? Od wieków jesteśmy w Europie, chwilę temu już w Unii, niepotrzebny nam żaden Polexit, którym ostatnio straszą. Chcę tylko bym mieszkał dalej w Unii , w swoim ojczystym kraju, pośród swoich, w naszej kulturze, tradycji i wierze, by nas szanowano, by nikt nas nie szantażował, że może ograniczyć fundusze, by nikt w tej europejskiej wspólnocie nie był wasalem. Chciałbym też by w naszym kraju do wszystkich dotarło otrzeźwienie, czas najwyższy zakończyć tą wojenkę. Spierać się należy, ale na argumenty, nie zaś przy użyciu argumentu siły. Wiem, że na tą chwilę to pobożne życzenie. To tyle, takie moje ogólne, subiektywne, cząstkowe wynurzenia w tym temacie, na chwilę się uspokoiłem, „pogadałem” sobie. Wniosek, gdybym był w polityce to pewnie na początku tej drogi dostałbym zawału, albo trafiłbym do „psychiatryka”, bo to nie dla takich jak ja.                            3-5266ca7d9dfa1_p

 

 

… 8 marca … wreszcie Dzień Kobiet nadszedł …

1-kartki dzien-kobiet-kartka-na 8-marca-2017

No i nadszedł wreszcie Dzień Kobiet. Wielu mówi, że tak być powinno przez cały rok. Co do mnie, to kobiety bardzo szanuję, podziwiam, nawet miłuję niekiedy, najlepiej dniem, niestety nocą śpię. Powiadają, że przy księżycu ponoć nawet lepiej to wychodzi, niestety ciężko będzie mi to zweryfikować, PESEL już zrobił swoje. To co kiedyś Maria Pawlikowska-Jasnorzewska napisała, mnie dzisiaj czasami doskwiera: „Z braku ciepła, z braku ciepła umieram! Ciepła miłości? Nie kaloryfera”. Na szczęście jeszcze jakoś żyję, kaloryfery nadal grzeją, bo ja na starość piecuchem się stałem. Wszystko przez te kobiety wiosną, wtedy coś w nas buzuje, w nas starszych także, mówią, że to normalne. Czasami gdy ono nas dopada, to uczucie właśnie, człowiek bywa jak w amoku, nawet jeśli to tylko zauroczenie. Gdy nie powiedzie się, to nic, szczęśliwymi są ci, których dopadła. Ja człowiek mający „na liczniku” sporo wiosenek, ciężko to przeżywam, najgorzej gdy dostanę kosza, ostatnio coraz częściej, szkoda. Niestety, nie pomoże nikt i nic, a tego co bez przerwy oferują w sieci, po prostu się boję. Podobno do tego stanu muszę się przyzwyczaić, tak mówią ci, którzy już tego doświadczyli. Co będzie tej wiosny? Pożyjemy, zobaczymy, za wiele sobie nie obiecuję, tym bardziej, że na szybki powrót do pełnej sprawności się nie zanosi. Niedawno ktoś mi życzliwy podpowiedział, bym sobie z tymi marzeniami dał spokój, bo moje serducho już nie to. Natomiast wyrazić swój punkt widzenia w tych sprawach jednak mogę, bez uszczerbku na zdrowiu. Podobnie złożyć życzenia przecież godzi się, wypada. Dzisiaj także imieniny Beaty. Właśnie dzisiaj, 8 marca, chcę dać dowód szczególnego mojego szacunku i złożyć wszystkim Paniom najpiękniejsze życzenia dobrego zdrowia, szalonych miłości, pełnego portfela, udanych zakupów, spełnienia marzeń. Do tego dołączam wiersz Tadeusza Kubiaka, wirtualne kwiaty, małą paczuszkę dla każdej z Pań. No to, jeśli pozwolicie, świętujemy na całego!                    2-dzien kobiet 101 roze prezent dla Pań
„Niechaj ten wiersz …”
Dzisiaj jest święto mamy i pani, która nas uczy,
Basi i Ani, Krysi, co złoty splata warkoczyk,
co ma niebieskie jak Wisła oczy.

Dzisiaj jest święto wszystkich dziewczynek,
Małgoś, Balbinek i Katarzynek,
w Gdańsku, skąd płynie się do Afryki,
w Toruniu, gdzie są pyszne pierniki,
w Warszawie, w której śpiewa Syrena,
w Krakowie, w którym smoka już nie ma …

Dzisiaj jest święto wszystkich dziewczynek,
Śląskich Barbórek i Karolinek,
góralskich Jaguś, Maryś i Hanek,
którym podzwania dzwonek u sanek,
niechaj się cieszą tak jak co roku,
to dla nich wyjrzał spod śniegu krokus.

Ja też przesyłam życzenia szczere
dla wszystkich Ewuń, Agnieszek, Teres.
Niechaj ten wiersz, w słońce czy w deszcz
Kwitnie jak krokus, śpiewa jak świerszcz.

3-1394226573_r6e65z_600x

… i wnet się zacznie …

Oo4ktkpTURBXy83NjRiNDM2MmZhMDMyYzM2ZGYwY2IyZjFkM2Q5Zjc4ZC5qcGeSlQMBzQF1zRHzzQoYkwXNAyDNAcI

Powiadają, że w marcu jak w garncu. Właśnie nadszedł marzec, mamy przedwiośnie. Dzisiaj Środa Popielcowa, zaczął się Wielki Post. Ludzie od dawna, wyczekiwali przez całą długą zimę na nadejście wiosny, bo to zapowiedź czegoś nowego, gdzie wszystko się budzi, to oczekiwanie na ciepłe dni. Jeszcze chwilę i drzewa pokryją się pąkami, listkami i kwiatami, ptaki już wracają z ciepłych krajów. Nie dziwi więc, że człowiek tak bardzo tęskni za tą porą roku. Wiosna astronomiczna przypada w dzień tzw. równonocy wiosennej. Oznacza, że dzień i noc trwają wtedy tyle samo. Od tego dnia, jeszcze przez trzy miesiące dzień wydłużać się będzie, w tym roku początek astronomicznej wiosny przypadnie na 20 marca, punktualnie o godzinie 11.29. Wiosna kalendarzowa corocznie wypada 21 marca, jednak tak naprawdę to pogoda jest tym wyznacznikiem, po którym czujemy, że wreszcie skończyła się zima. Piękną porą jest wiosna, pora odradzania się przyrody do życia. Ma swoje odzwierciedlenie w sentencjach, przysłowiach, wierszach, dowcipach. I właśnie w tym wpisie, na wesoło, zarazem poważnie proponuję małą zabawę. Wybiórczo odnalazłem w sieci sentencje, przysłowia, wiersze, wrzucam je, okraszam swoim subiektywnym zdaniem.

„Choćby wszyscy postanowili, że nie, wiosna i tak przyjdzie”. Pewnie nikogo takiego by nie znalazł, tak myślę. Ci co lubią szlusować, pojadą w góry i też będą zadowoleni.

„Gdzie kwitnie kwiat – musi być wiosna, a gdzie jest wiosna – wszystko wkrótce zakwitnie”. Tak oczywiste, jak to, że „każda miłość jest pierwsza”. Chociaż w doniczkach kwitną kwiaty również inną porą, ale to niuanse.

„I wiosna by tak nie smakowała, gdyby przedtem zimy nie było”. Za mało słoneczka zimą, pewnie dlatego, a i mrozy dokuczają.

„W kwietniu gdy pszczoła jeszcze nieruchliwa, mokra wiosna zwykle bywa”. Najlepiej gdyby było umiarkowanie, dniem słoneczko, nocą deszczyk. Ale wymagania!

„Maj zieleni łąki, drzewa, już i ptaszek w polu śpiewa”. Dopowiem: „i dziewczyny jak maliny”. Gdyby tak lata wróciły, nie jadłbym, nie piłbym, jeno …….

„Jaskółka i pszczółka lata, znakiem to wiosny dla świata”. Chwilę poczekamy i tak będzie, rojno i gwarno w przyrodzie.

„Sekretarka wchodzi do gabinetu:- Panie dyrektorze, wiosna przyszła!- Niech wejdzie!”. I się dogadali, tacy inteligentni!

„Zima. Dwa jelenie stoją na paśniku i żują ospale siano nałożone tu przez gajowego. W pewnej chwili jeden z jeleni mówi:- Chciałbym, żeby już była wiosna. Tak ci mróz doskwiera?- Nie, tylko już mi obrzydło to stołówkowe jedzenie!” Nawet zwierzęta mają dość zimy, a co dopiero ludzie!

Zaś Pani Maria Konopnicka napisała:

„Przyjdzie wiosna,
przyjdzie hoża,
Pójdą rzeki
Het do morza!”.

Niech sobie idą, tylko nie nagle, ponieważ powodzie bywają groźne. I tak dobrnęliśmy do końca, mając namiastkę tego co przed nami. Pięknych wiosennych doznań wszystkim życzę, tych dla ducha i tych dla ciała.                         pierwsze_oznaki_wiosny_405

 

 

… spiesz się powoli …

1455096192_lthnhf_600

Tą sentencję znałem od dawna, ale jakoś do niej nie przykładałem należytej wagi. Człowiek dawniej był w nieustannym ruchu, w życiowym kieracie. Gdy coś nie wychodziło wtedy ją sobie przypominałem, reagowałem. A dzisiaj? Traktuję ją prawie jak przykazanie, z konieczności muszę w każdej sytuacji sfolgować. Autorem tej sentencji jest sam Oktawian August, w oryginale brzmi „festina lente”. Zobaczcie ile to już wieków ona sobie liczy. Oznacza, że nigdy nie powinno się śpieszyć. Tu przy okazji mamy „spieszyć czy śpieszyć”? Piszą, że raczej spieszyć, choć i druga forma jest ponoć poprawna. Nie będę się silił na to jak być powinno, to dla polonistów. Przy okazji, ach ten język polski, trudny ale piękny, byle było w nim jak najmniej wyrazów obcego pochodzenia. To takie moje skrzywienie tradycjonalisty. Mamy w tej sentencji pewien paradoks, „spieszyć się powoli”? Inaczej „szybko lecz wolno”? Gdy spojrzę wstecz widzę, że tą zasadą kierować należało się poprzez całe życie. Nasze działanie w pośpiechu skutkuje tym, że nie mamy czasu dla siebie, bliskich. Takie życie w pośpiechu to prawdopodobieństwo chorób serca, nerwice, chorób narządów ruchu, czego i ja sam doświadczam. Nieustannie krążymy wciąż między domem a pracą, brakuje czasu na relaks, przyjemności. Zapominamy o najbliższym otoczeniu, o rodzinie. Traci się przyjaciół, często rodzina się od nas odwraca. Nadmierny pośpiech dotyczy głównie mężczyzn, choć w ostatnim czasie podobnie bywa z kobietami, na pierwszym miejscu ta ciągła gonitwa za pieniędzmi.. Jeśli na okrągło pracujesz, to na starość może i masz dobrą emeryturę, ale co z tego skoro zdrowie już nie to. A jak to było ze mną? Może nie byłem w pracy, czy w życiu „szalonym”, ale byłem podobnym do wielu. Dziś skutki tego co za mną widzę i czuję. Schorzeń się człowiek nabawił, dziś wędruje się od przychodni do przychodni, od specjalisty do specjalisty. Już to nieraz mówiłem, przypomnę ot tak z humorem, że jedynie nie chodzę do ginekologa, pozostali specjaliści już mnie mają. Utwierdziłem się w przekonaniu, że nie ważne kim się jest, owszem trzeba zawsze dążyć do szczęścia, ale nie ma sensu żyć w ciągłym pośpiechu. Okaże się w pewnym momencie, że nawet nie obejrzysz się, jak życie minie, nie zdążysz zauważyć tego, co w życiu jest najważniejsze. Dzisiaj „spiesz się powoli”oznacza dla mnie, że zanim postawię pierwszy krok, muszę się w każdym przypadku dobrze zastanowić. Idzie o to by to był dobry, efektywny krok. W obecnym stanie, w tym właśnie czasie, straty muszę ograniczać do minimum. Na koniec przyszło się specjalizować w planowaniu, taka życiowa konieczność. Często przychodzi innych prosić o pomoc. Popatrzcie, co to się porobiło, nie wiadomo kiedy z ruchliwego stałem się niedorajdą, dziadygą. Samo życie!                                   1345035401_by_Malva1987_600

… taki sobie chłopek-roztropek …

1397924322_yvcuza_600

Przed kilku laty jeden z moich znajomych tak właśnie mnie nazwał. Był moim szefem, nie przepadaliśmy za sobą, nie trawił, że chodzę swoimi ścieżkami, że akceptuję jedynie zależność służbową. Nie podjąłem polemiki, odpuściłem sobie, ale się nad tym głęboko zastanowiłem. Kto to taki ten chłopek-roztropek? Pogardliwie, jest to osoba przemądrzała, kombinator, w rzeczywistości o niskiej inteligencji lub znajomości tematu, wiejski filozof. Tamto minęło, jesteśmy emerytami, nawet potrafimy wymienić tradycyjne „dzień dobry”. Minęło sporo czasu, znów o sobie usłyszałem podobne zdanie. Może nie wprost jak w tytule, ale, że jestem wewnętrznie ubogi, że wielu rzeczy nie potrafię zrozumieć, taki sobie ze mnie cwaniaczek, często nawet „cienias”. Szukając powodów, dla których tak mnie pokazano, doszedłem do wniosku, że niekiedy poprzez swoje skrótowe wypowiedzi bywam źle zrozumianym. Z powodu tych opinii nie obrażam się, nie jestem zadziornym. Pomimo, że miewam inne, różne zdanie na dany temat to pochylam się nad tymi opiniami, bo przecież może być w tym ziarenko prawdy. Kim tak naprawdę jestem? Roztropny ze mnie facet? Czy aby działam z namysłem, z rozsądkiem, czy mam roztropne spojrzenie? Nie mnie to oceniać, robią to inni. Moja wiedza zawodowa i ogólna jest taka jaka jest. Podobnie jest z moją inteligencją. Pewnie jakaś tam ona jest, ale na pewno nie górnej półki. Tyle Bozia dała i już. Zawsze byłem i jestem pełen podziwu i szacunku dla tych co taką wiedzę posiadają. Wniosek dla mnie jest taki, bądź bliżej podobnych do siebie. Bywaj z tymi, których rozumiesz i z tymi, którzy ciebie rozumieją. Zaprzeczam bym był kombinatorem, czy też wiejskim filozofem. Prawdziwe jest jedynie moje chłopskie pochodzenie. Bywało, że kiedyś dałem ponieść się emocjom, by po czasie powrócić do równowagi. Teraz gdy mi lat przybywa, gdy pamięć już nie ta, wypada „przenieść się do niższej klasy rozgrywek’”, by w niej czuć się swobodniej, bezpieczniej. Lubię tą zabawę, cenię sobie kontakty, więc pozostanę. Jedni się pną, drudzy spadają. Zawiedzionych i wkurzonych przepraszam, koryguję swoje postępowanie, będę się „bawił”adekwatnie do swoich sił i możliwości.                           1299786004_by_Dyzio666_600

… WALENTYNKI …

56b8e48f49fd0_p

Wszystkim moim blogowym WALENTYNKOM … i  … WALENTYM :  „Wszystkiego dobrego w Dniu Św. Walentego, dużo radości, dużo czułości, a przede wszystkim morza miłości”… Wasz Walenty.          8618„Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.”

12650807_825383474238218_2359003626364974984_n