… czy to pech? … a może szczęście w nieszczęściu? …

Powoli powracam. Pewien etap już za mną. Miało pójść gładko, niestety ze względów czysto medycznych, zdrowotnych nie udało się. Różnorakie badania przedoperacyjne wskazywały, że powinno być dobrze. Rzeczywistość okazała się inna, leczenie wymagało natychmiastowej korekty. Po tym wszystkim, pomimo że poszło inaczej, jednak moje zaufanie do lekarza, lekarzy wzrosło. Mam świadomość, że nie wszystko uda się w szczegółach przewidzieć. Na rzeczywisty stan rzeczy zareagowano w mojej ocenie, nawet jako laika, bardzo odpowiedzialnie. Czeka mnie pewien etap leczenia, po jego dobrym zakończeniu powrót do pierwotnych założeń. To tyle tytułem wyjaśnienia co ze mną. Bez szczegółów bo to sprawy osobiste i poufne. Przeszedłem i przechodzę jakby „chrzest bojowy”, na wstępie trochę optymizmu bowiem bakteriologicznie jest wszystko w porządku, goi się przyzwoicie. Da Bóg, że i reszta wiadomości w leczeniu będzie dla mnie łaskawa. Inna sprawa, że to co zobaczyłem, z czym się spotkałem przypomniało mi jak piękną cechą jest pokora, czym jest szacunek dla drugiej osoby, jak nas postrzegają inni itp. Chociaż w jednym zdaniu wspomnę o całym personelu medycznym, budzi on u mnie podziw i szacunek. Spotkałem się z ciepłem, życzliwością odwiedzających, poznałem różne odmiany „napoleonek”, „męskie” faworki, oraz innych łakoci co niemiara. I dobre słowo, okazane bezpośrednio i telefonicznie. Pewnie coś tam mnie boleć musiało, widziałem też jak inni znoszą ból, były też miłe rozmowy, nowe znajomości. Nade wszystko okazywało się jak trafne jest powiedzenie: „jaki ten świat mały”. Piękne dzięki bliskim i znajomym za dobro wszelakie. Może uda mi się przestać „kurzyć”, już ponad tydzień wytrzymałem, „obciąłem obrok”, jak widać są też pozytywy. Przede wszystkim o siebie zadbać muszę, doświadczyłem ostatnio jakim cennym darem jest zdrowie. Na koniec powiem, że jestem optymistą.

16 Komentarze

  1. Ucieszyło mnie ostatnie zdanie :))
    Rzeczywiście, nie wszystko można przewidzieć w czasie leczenia. Najważniejsze, że masz zaufanie do lekarzy, że zniosłeś wszystko dobrze, cieszę się, że odsuwasz papierosy, życzę Ci wytrwałości i konsekwencji, Naprawdę warto. Też jestem zdania, że sami musimy o siebie zadbać, nie tylko dla siebie , ale dla bliskich, aby sobą nie robić kłopotu. Myślę, że to nawet nasz obowiązek.
    Serdeczności ślę,Jędrusiu, fajnie, że już jesteś :)))

  2. No to sie pozytywnie uspokoilam, ciesze sie, ze trafiles na wspanialych lekarzy i ludzi. Bedzie dobrze :)
    Cisna mi sie na usta slowa : „nie chcem ale muszem ” , musze ci powiedziec : ” A nie mowilam ? ” :)
    Pozdrawiam serdecznie

  3. Teraz modne jest niepalenie, więc kciuki trzymam by się Tobie to udało. Mnie udało się dopiero za drugom podejściem, ale to już dawne dzieje dzięki Bogu. A za Anią też Ci napiszę,że się cieszę że już jesteś Andrzeju. Uściski serdeczne-;)

  4. No widzisz jak to pięknie dowiedzieć się czegoś nowego o sobie i o innych ludziach? To jest wartość sama w sobie. Pokonasz wszelkie przeciwności losu i już jako niepalący abstynent powrócisz do wszelkiej aktywności.
    Trzymaj się w postanowieniach i zdrowiej, bo wiosna tuż, tuż…

    • Kiedyś zawziąłem się i w 5 miesięcy zrzuciłem 35 kg. Wtedy przesadziłem. Teraz z tymi fajkami będzie gorzej, spróbuję, może się uda. Skoro mam tylu kibiców? Dzięki, pozdrawiam :)

  5. Jakże miło Cię „widzieć”. Przecież wiesz, że musi być lepiej. My się tak łatwo nie poddajemy. Życzę Ci, abyś rzucił to, czego mnie się nie udaje. Wiem, że to boli, ale jak trzeba, to trzeba i koniec. Ja za Tobą w kolejce. Jak Tobie się uda, to mnie też musi.
    Głowa do góry, pierś do przodu i będzie dobrze.
    Buziaki

  6. Jędrusiu to teraz nie masz wyjścia bo nie możesz zawieść ani nas ani siebie.
    Twardy chlopak przecież z Ciebie jest.!!!
    :-) :-) :-)

    • Kiedyś bywałem twardym, z wiekiem jakbym tą cechę zapodział. Jednak co mi to szkodzi być nadal Baranem, spróbuję. To mi przecież tylko w zdrowiu pomóc może, budżet poprawi. No i honor cenię sobie nade wszystko. Pozdrawiam. :)

  7. Miłe wiadomości, życzę szybkiego dojścia do pełni zdrowia.
    Blog mój ma wyłączone komentarze, chociaż wpisy różne będą się ukazywały.
    Zapraszam do komentowania na fb.
    Wystarczy wystukać: Jolanta Kotwica.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko :))

    • Co do mnie to pożyjemy, zobaczymy. Miałaś powód by na blogu tak postąpić, uszanuję. Oglądał będę bo to piękne i ciekawe fotki, na blogu czy też na fb. Dzięki, pozdrawiam. :).

  8. Jędrku, dobrze, że wróciłeś z dobrymi w sumie wieściami. Teraz wracanie do zdrowia będzie zależało od pozytywnego nastawienia. Oby trwało jak najdłużej, a to wymaga wielkiej cierpliwości.
    Serdecznie pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.