… spiesz się powoli …

1455096192_lthnhf_600

Tą sentencję znałem od dawna, ale jakoś do niej nie przykładałem należytej wagi. Człowiek dawniej był w nieustannym ruchu, w życiowym kieracie. Gdy coś nie wychodziło wtedy ją sobie przypominałem, reagowałem. A dzisiaj? Traktuję ją prawie jak przykazanie, z konieczności muszę w każdej sytuacji sfolgować. Autorem tej sentencji jest sam Oktawian August, w oryginale brzmi „festina lente”. Zobaczcie ile to już wieków ona sobie liczy. Oznacza, że nigdy nie powinno się śpieszyć. Tu przy okazji mamy „spieszyć czy śpieszyć”? Piszą, że raczej spieszyć, choć i druga forma jest ponoć poprawna. Nie będę się silił na to jak być powinno, to dla polonistów. Przy okazji, ach ten język polski, trudny ale piękny, byle było w nim jak najmniej wyrazów obcego pochodzenia. To takie moje skrzywienie tradycjonalisty. Mamy w tej sentencji pewien paradoks, „spieszyć się powoli”? Inaczej „szybko lecz wolno”? Gdy spojrzę wstecz widzę, że tą zasadą kierować należało się poprzez całe życie. Nasze działanie w pośpiechu skutkuje tym, że nie mamy czasu dla siebie, bliskich. Takie życie w pośpiechu to prawdopodobieństwo chorób serca, nerwice, chorób narządów ruchu, czego i ja sam doświadczam. Nieustannie krążymy wciąż między domem a pracą, brakuje czasu na relaks, przyjemności. Zapominamy o najbliższym otoczeniu, o rodzinie. Traci się przyjaciół, często rodzina się od nas odwraca. Nadmierny pośpiech dotyczy głównie mężczyzn, choć w ostatnim czasie podobnie bywa z kobietami, na pierwszym miejscu ta ciągła gonitwa za pieniędzmi.. Jeśli na okrągło pracujesz, to na starość może i masz dobrą emeryturę, ale co z tego skoro zdrowie już nie to. A jak to było ze mną? Może nie byłem w pracy, czy w życiu „szalonym”, ale byłem podobnym do wielu. Dziś skutki tego co za mną widzę i czuję. Schorzeń się człowiek nabawił, dziś wędruje się od przychodni do przychodni, od specjalisty do specjalisty. Już to nieraz mówiłem, przypomnę ot tak z humorem, że jedynie nie chodzę do ginekologa, pozostali specjaliści już mnie mają. Utwierdziłem się w przekonaniu, że nie ważne kim się jest, owszem trzeba zawsze dążyć do szczęścia, ale nie ma sensu żyć w ciągłym pośpiechu. Okaże się w pewnym momencie, że nawet nie obejrzysz się, jak życie minie, nie zdążysz zauważyć tego, co w życiu jest najważniejsze. Dzisiaj „spiesz się powoli”oznacza dla mnie, że zanim postawię pierwszy krok, muszę się w każdym przypadku dobrze zastanowić. Idzie o to by to był dobry, efektywny krok. W obecnym stanie, w tym właśnie czasie, straty muszę ograniczać do minimum. Na koniec przyszło się specjalizować w planowaniu, taka życiowa konieczność. Często przychodzi innych prosić o pomoc. Popatrzcie, co to się porobiło, nie wiadomo kiedy z ruchliwego stałem się niedorajdą, dziadygą. Samo życie!                                   1345035401_by_Malva1987_600

14 Komentarze

  1. Dzień dobry, piękna i ponadczasowa myśl- śpiesz się powoli dla mnie oznacza bądź uważna i otwarta. Czym jest wolne tempo? Odzwierciedleniem kilku czynników- temperamentu, nastroju, klimatu miejsca i czasu. Dziękuję za wspaniałą refleksję i życzę wiosennej energii i radości życia. Pięknego dnia:)!

    • Witam. Dziękuję za ciekawy komentarz. Popełniłem błąd, nie odczytałem adresu anonimowej komentatorki, skasowałem, trudno. Piękne życzenia, zaś co do tekstu to pisze go życie. Serdeczne dzięki raz jeszcze, pozdrawiam, zapraszam w przyszłości. :)

  2. Dodam, że przez pośpiech, działanie ad hoc, popełniamy wiele błędów. Często to zwykłe bicie piany, nikomu nie potrzebne.Teraz szczególnie wszyscy zabiegani. Młodzi od pracy do pracy, bo kredyt na mieszkanie do spłacenia, bo szef ma wymagania nieziemskie.
    W marcu mija 10 lat, od kiedy przeszłam na emeryturę. To mój czas, którym niezmiennie cieszę się. Biegłam przez życie, a co można w biegu zobaczyć, czym się ucieszyć ? Zmieniły się moje priorytety, wiem, co ważne, najważniejsze, a na co nie warto zwracać uwagi. Oby tylko było zdrowie w rodzinie.
    Szkoda, że te ważne sentencje tak późno rozumiemy.
    Serdeczności zostawiam, Jędrusiu :)

    • Aniu, to tak jak ja, gdy przybyło lat, ale lepiej późno niż wcale. Myślę, że z dzisiejszym „rozumkiem”, tamto moje życie potoczyłoby się inaczej. Pozdrawiam. :)

  3. Ja znam rozszerzoną wersję tego przysłowia: „Pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł i przy jedzeniu kaszy ze wspólnej miski”. To chyba ludowe, bo ta kasza… Wietnamczycy mogliby dodać ” Miski ryżu”.
    Ta druga sentencja jest bliższa mojej naturze, bo przy okazji lubię powtarzać: „Co nagle to po diable”.

    • O wersji pierwszej z pchełkami mówi u mnie pierwszy obrazek/przepraszam, mało czytelny/. Dzisiaj patrzymy na to wszystko co wokół nas nieco inaczej. Ty jako nauczyciel z definicji musiałeś być poważnym, ja w swoim zawodzie wtedy gdy szło o bezpieczeństwo ludzi. Reszta to tempo i kierat. Ale to Przyjacielu już za nami, czyli mamy życie inaczej. Nawet za tą kaszą bym się nie rozbijał. Co w zamian? Kiedyś jeden z wicemarszałków sejmu proponował szczaw i mirabelki, nawiasem mówiąc lubię. Pozdrawiam. :) :)

  4. A ja myślę, że zwolnić powinni wszyscy. Starsi, dla zdrowia, a młodsi dla siebie, bo zbyt wiele rzeczy im ucieka. Do czego ci ludzie tak się spieszą i po co tak pędzą? Jeszcze nie wiedzą, że nie warto.
    Serdeczności

    • W nawiązaniu do Twego komentarza dopowiem, w młodości często nam rodzice mówili: „ubierz się odpowiednio, weź czapkę”. Posłuchało niewielu. Podobnie z tym pośpiechem, niby wszyscy wiedzą, że należy zwolnić, a jednak robimy po swojemu, gonimy nie wiadomo po co. Dopiero jak się w „uszy naleje”, gdy na własnej skórze doświadczymy, gdy „zacznie być z górki”, przychodzi otrzeźwienie. I tak z pokolenia na pokolenie, takie to nasze życie. Ze mną było podobnie. Pozdrawiam. :)

  5. Fraszka o planowaniu

    Myśląc o przyszłości
    planować się boję,
    bo ja mam swe plany na życie,
    a życie ma swoje …

    Autor: Marcin Urban

    Zdróweczka życzę :))

    • Moje plany to mini plany. Chodzi by nie zapomnieć, by za jednym zamachem załatwić to i owo. Mam ograniczone możliwości, życie to mini planowanie wymusza. O przyszłości? Właśnie zaplanowałem sobie, i co z tego wyszło? Siedzę sobie uziemiony i tyle. Pozdrawiam. :)

  6. A tak ogólnie to najlepsza jest dla wszystkich „Metoda małych kroczków”. Powoli a wszędzie się dojdzie i człowiek się nie umęczy i nie zestresuje.
    Serdeczności Jędrusiu.
    :-)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.