… „więcej osiągniesz uśmiechem, niż wyrąbiesz mieczem” …

1-1381939354_s3xyxh_600

Do takiego wniosku doszedł kiedyś niejaki William Shakespeare, wszyscy znamy tą postać. Pewnie oparł go na własnym doświadczeniu, może na swoich obserwacjach. Czemu dzisiaj o tym? Otóż w niedzielę doświadczyłem miłych gestów w stosunku do mojej skromnej osoby od znajomych, z którymi się już dawno nie widziałem. Nasze dotychczasowe relacje bywały wzajemnie sympatyczne. Po prostu zrobiło mi się tak przyjemnie. Znam powiedzenia podobne do tego w tytule, o którym często tato mi przypominał: „pokorne ciele, dwie matki ssie”. Oznacza, że w życiu bardziej popłaca pokora i uległość niż śmiałość i niezależne wypowiadanie własnych sądów. Przy tej uległości to się lekko krzywię. Powiadał nam tato także, że „na grzeczności nikt nie stracił”. To powiedzenie rozumiem w ten sposób, że dobrze jest być w życiu grzecznym, życzliwym, uprzejmym i miłym. Nic nie kosztuje, a drugiej osobie możemy pomóc i rozweselić ją. A jak jest w naszych czasach, są pośród nas tacy? Wszystko to co w powiedzeniach jest prawdą, jest czyste, godne, szlachetne. Wypada się tylko uśmiechać, żyć w pokorze, do tego być grzeczniutkim. Nie mam podstaw do negacji tego, ale obecnie życie wymusza czasami inne nasze zachowania. Czasy dzisiejsze są według mnie różne od dawnych, głównie skala zachowań inna. Dzisiaj częściej i mocniej „po trupach”, byle do celu.         2-4-1334074269_by_dredi3_600I co ma zrobić dzisiaj taki „nieskazitelny”? Nie myślę tu o oddawaniu pięknym za nadobne drugiej stronie, ale o obronie koniecznej. Sam doświadczyłem wielokrotnie, gdy mnie źle potraktowano, gdy zaczęto mi „chodzić po głowie”. Słuchałem rad taty, nie tylko dlatego, że to mój ojciec, ale byłem też o tym przekonanym. Życie zweryfikowało jednak nieco moje patrzenie na te powiedzenia, ale tylko nieco, pozostaję bowiem im wierny. W sumie dobrze mi z tym, więcej satysfakcji niż upokorzeń. Bywały jednak sytuacje, że musiałem jakoś zareagować. Powiadają, że miękkie serce nie popłaca, wtedy pewna część ciała powinna być twarda. Kiedyś zrealizowałem pewien projekt, po czym zakomunikowano mi, że ktoś inny mnie na tym odcinku zastąpi, mnie zaś może poszukają czegoś nowego, albo pozostanę „na lodzie”. Nie pasowałem do towarzystwa. By nie czekać na to „może”, podziękowałem. W niedługim czasie okazało się, że ten nowy nie podołał, „rozwalił” to co stworzyliśmy. Może gdybym był bardziej stanowczy, odważny, byłoby inaczej? Różni jesteśmy, jedni postępują taktownie, spokojnie, rozważnie, inni zaś ostro słowem i swoim działaniem „rąbią mieczem” dookoła. Dobrymi kierującymi zespołem ludzkim są ci, którzy potrafią znaleźć złoty środek, pogodzić jedną cechę z drugą. To nie jest takie proste, tym bardziej, że w zespole mamy do czynienia z różnymi ludzkimi charakterami. Tu na blogach jest fajnie, prawie sielsko. Czasami tylko ktoś pokaże kim jest naprawdę. Nie boksuję się, omijam, dochowuję tego co mi za młodu wszczepiono. A za Wasze dobre serducha pięknie dziękuję.     3-1304949807_by_luzur_600

… „rozum powiada swoje, a serce chce żyć, chce się weselić” …

1217

To słowa naszej Marii Dąbrowskiej. Dla mnie znaczy tyle, że niekoniecznie muszę się weselić, przynajmniej nie teraz w Wielkim Poście, ale wypada być pogodnym, cieszyć się życiem. Ten aforyzm coraz bardziej mi pasuje. Od chwili gdy moje możliwości się skurczyły, to często już tylko się marzy, a tu niestety klapa. Tak właśnie się dzieje, rozum swoje a serce prawie szaleje. Tu coś człowiek zobaczy, tam usłyszy, zaraz pognałoby się przed siebie. Mam za swoje, moje zapędy ukrócone, przeważnie siedzę w chacie. Prawie każdy z nas chciałby żyć godnie, tak często o sobie mówimy, że bywamy prawie bez skazy. Niestety wszyscy jesteśmy grzeszni. Popełniamy różne grzechy, choćby grzech zaniechania, bo jeszcze by coś tam można było drugiej osobie dobrego i miłego pomóc, ale normalnie sił zaczyna brakować lub wcale się już nie chce. Moim zdaniem w tej myśli nie tylko o grzechy idzie. W życiu powoli obniżamy swe loty, staczamy się jak po równi pochyłej, wszystko staje się trudne, coraz bardziej mamy pod górkę. Rozum mówi uważaj, nie podołasz, mierz siły na zamiary. Serce kusi, spróbuj, to takie ekscytujące, taki owoc zakazany, zobaczysz, że to sama rozkosz. Przykłady? Daleko szukać nie trzeba. Nie wolno, ale spróbuj się oprzeć „Napoleonkom”, „Kasztankom”, „Piramidzie Świętokrzyskiej”, czy klasycznemu niedzielnemu, rodzimemu schaboszczakowi z kapustą lub marchewką zasmażaną, o szarlotce czy serniku na deser nie wspomnę. Byle tylko się tym nasycić, silniejsze to od zakazu, przestrogi. Grzeszysz myślą, mową, bo uczynkiem to już pewnie nie bardzo, ponoć niektórzy potrafią. Choćby gdy idziesz ulicą, patrzysz w okno, siedzisz w parku na ławce, gapisz się w komputer, wtedy „coś”ciekawego wpadnie ci w oko. I cię bierze, wcale to nie jest zboczenie, ale znaczy, że wzrok dobry i ma się to wyczucie piękna. Rozum mówi:”hola misiu, hola”, a ty brniesz dalej, bo tętno podskoczyło, gdy to coś zobaczyłeś. Tym bardziej teraz gdy przyszła wiosna. Może sobie jakoś z samym sobą poradzę, mój „ptasi” rozumek dopuszczę do głosu, ale i serduszka nie będę trzymał na uwięzi. Najlepiej, gdyby się z sobą dogadały, myślę, że konsensus możliwy. Najważniejsze by zachować umiar, by się nie stoczyć na dno. Skoro przyszła wiosna, zakończę stosownym wierszem Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej:

OGRÓD

Gdy wiosna zaświta,

jest w ogrodzie coraz ciemniej, raz jaśniej.

Wciąż coś zakwita, przekwita.

Wczoraj kwitło moje serce. Dziś jaśmin.

A jak będzie z nami? Zakwitnie nasze serducho? Jak zachowa się nasz rozumek? Życzę wszystkim pięknej wiosny, tej na zewnątrz, ale i tej w środeczku. Pozdrawiam. :)

1344334451_f61r5o_600

 

… nieźle mnie korci … ulżę sobie nieco …

1-5266c9d13a4cc_p

W moim przypadku nie jest możliwe bym się wyłączył z tego co wokół nas. Przecież żyję, widzę, czytam … nie da się inaczej jak tylko to wszystko „trawić”. Problem u mnie w tym, że w polityce owszem każdy „gra” swoje, ale nie końca poznajemy prawdę, bywa próżnia. Myślę, że nie jest to nawet możliwe, wiele spraw objętych jest przecież tajemnicą. Mogę sobie gdybać, rozważać, a finał sprawy może być zgoła odmienny. Mam tu na myśli to wszystko co dzieje się w kraju, Europie, na świecie. Dziś jeden z drugim trzyma sztamę, jutro jest inaczej, różne są niekiedy niejasne uwarunkowania. U nas niby wszyscy troszczą się o kraj, każdy przytacza swoje racje, tępi drugiego. Jednak często w tym czegoś nie dopowiedziano, nawet świadomie skłamano. Drudzy gdy tym pierwszym to pokażą, to kończy się tylko na przeproszeniu, wykrętnym wyjaśnieniu i tyle, bez konsekwencji. Jedni mówią, że w kraju ruina, drudzy, że gospodarka kwitnie. Poprzednio było podobnie. Elity polityczne serwują „ludowi”swoje wersje. Myślę, że naród wie już dobrze co tu jest „grane”, ile w tym rzetelności a ile prywaty. Jedni pozostają twardo w swoim elektoracie, z przekonania lub dla własnych interesów, inni mówią dość, wycofują się, myśląc o swoim zdrowiu. O jednym powiem otwarcie, obojętnie której strony sceny politycznej dotyczy: afery, korupcja, prywata, dla mnie są nie do przyjęcia. Dotyczy polityki krajowej, ale i tego co dzieje się w szerokim świecie. Za wieloma sprawami końca nie dojdzie. Wykorzystywanie luk prawnych, przekręty, to wszystko na porządku dziennym. Najgorsze, że na tym wszystkim cierpią ludzie, pojedynczy człowiek jak też zbiorowości. Byleby ktoś mógł się pławić w luksusach, żyć ponad stan, by ustawić sobie rodzinę, a inni by cierpieli głód, by byli upokorzeni. Niektórzy pytani, czemu to tak, odpowiadają, że nie pamiętają. Pewnie mówią prawdę, tyle tego było, że trudno się połapać i zapamiętać. Ciężko jest się pozbyć profitów, przywilejów.                         2-5266ca4313965_pJeszcze jednego nie rozumiem do końca. Sojusze są ponoć gwarantem bezpieczeństwa. Pewnie tak, choć w historii różnie z tym bywało. Pytam tylko na jakich zasadach, równoprawnych czy wasalskich, ideowych czy za profity? We wczesnym średniowieczu wasal to osoba wolna oddająca się pod opiekę seniora w akcie komendacji, inaczej, akcie oddania się wolnej osoby w osobisty stosunek poddańczy. W zamian za lenno wasal zobowiązywał się służyć wiernie seniorowi radą i pomocą orężną. Później było, że wasal to osoba, która złożyła hołd lenny i przysięgę na wierność. Wasal sam mógł mieć wasala, dla którego był seniorem. W polityce zewnętrznej u nas mamy podobnie, jedni patrzą w jedną stronę, drudzy gdzie indziej. Myślę, że dzisiaj nie potrzeba zbrojnego konfliktu, wystarczy zamierzoną ekspansję obcych w gospodarkę drugich. Przykłady? Gazociągi, ropociągi, sieć komunikacyjna, znaczące gałęzie przemysłu, banki, media …kto tu wasalem? Wystarczy, nie potrzeba wojny. Trudno trafić wasalowi na uczciwego seniora, ale czy to w ogóle możliwe? A my? Często zachowujemy się podobnie, wystarczy popatrzeć jak to wygląda na portalach społecznościowych, na niektórych blogach. A może by sobie dać z tym spokój? Już kiedyś próbowałem, z silną wolę u mnie na bakier. I czemu mnie tak kręci? Od wieków jesteśmy w Europie, chwilę temu już w Unii, niepotrzebny nam żaden Polexit, którym ostatnio straszą. Chcę tylko bym mieszkał dalej w Unii , w swoim ojczystym kraju, pośród swoich, w naszej kulturze, tradycji i wierze, by nas szanowano, by nikt nas nie szantażował, że może ograniczyć fundusze, by nikt w tej europejskiej wspólnocie nie był wasalem. Chciałbym też by w naszym kraju do wszystkich dotarło otrzeźwienie, czas najwyższy zakończyć tą wojenkę. Spierać się należy, ale na argumenty, nie zaś przy użyciu argumentu siły. Wiem, że na tą chwilę to pobożne życzenie. To tyle, takie moje ogólne, subiektywne, cząstkowe wynurzenia w tym temacie, na chwilę się uspokoiłem, „pogadałem” sobie. Wniosek, gdybym był w polityce to pewnie na początku tej drogi dostałbym zawału, albo trafiłbym do „psychiatryka”, bo to nie dla takich jak ja.                            3-5266ca7d9dfa1_p

 

 

… 8 marca … wreszcie Dzień Kobiet nadszedł …

1-kartki dzien-kobiet-kartka-na 8-marca-2017

No i nadszedł wreszcie Dzień Kobiet. Wielu mówi, że tak być powinno przez cały rok. Co do mnie, to kobiety bardzo szanuję, podziwiam, nawet miłuję niekiedy, najlepiej dniem, niestety nocą śpię. Powiadają, że przy księżycu ponoć nawet lepiej to wychodzi, niestety ciężko będzie mi to zweryfikować, PESEL już zrobił swoje. To co kiedyś Maria Pawlikowska-Jasnorzewska napisała, mnie dzisiaj czasami doskwiera: „Z braku ciepła, z braku ciepła umieram! Ciepła miłości? Nie kaloryfera”. Na szczęście jeszcze jakoś żyję, kaloryfery nadal grzeją, bo ja na starość piecuchem się stałem. Wszystko przez te kobiety wiosną, wtedy coś w nas buzuje, w nas starszych także, mówią, że to normalne. Czasami gdy ono nas dopada, to uczucie właśnie, człowiek bywa jak w amoku, nawet jeśli to tylko zauroczenie. Gdy nie powiedzie się, to nic, szczęśliwymi są ci, których dopadła. Ja człowiek mający „na liczniku” sporo wiosenek, ciężko to przeżywam, najgorzej gdy dostanę kosza, ostatnio coraz częściej, szkoda. Niestety, nie pomoże nikt i nic, a tego co bez przerwy oferują w sieci, po prostu się boję. Podobno do tego stanu muszę się przyzwyczaić, tak mówią ci, którzy już tego doświadczyli. Co będzie tej wiosny? Pożyjemy, zobaczymy, za wiele sobie nie obiecuję, tym bardziej, że na szybki powrót do pełnej sprawności się nie zanosi. Niedawno ktoś mi życzliwy podpowiedział, bym sobie z tymi marzeniami dał spokój, bo moje serducho już nie to. Natomiast wyrazić swój punkt widzenia w tych sprawach jednak mogę, bez uszczerbku na zdrowiu. Podobnie złożyć życzenia przecież godzi się, wypada. Dzisiaj także imieniny Beaty. Właśnie dzisiaj, 8 marca, chcę dać dowód szczególnego mojego szacunku i złożyć wszystkim Paniom najpiękniejsze życzenia dobrego zdrowia, szalonych miłości, pełnego portfela, udanych zakupów, spełnienia marzeń. Do tego dołączam wiersz Tadeusza Kubiaka, wirtualne kwiaty, małą paczuszkę dla każdej z Pań. No to, jeśli pozwolicie, świętujemy na całego!                    2-dzien kobiet 101 roze prezent dla Pań
„Niechaj ten wiersz …”
Dzisiaj jest święto mamy i pani, która nas uczy,
Basi i Ani, Krysi, co złoty splata warkoczyk,
co ma niebieskie jak Wisła oczy.

Dzisiaj jest święto wszystkich dziewczynek,
Małgoś, Balbinek i Katarzynek,
w Gdańsku, skąd płynie się do Afryki,
w Toruniu, gdzie są pyszne pierniki,
w Warszawie, w której śpiewa Syrena,
w Krakowie, w którym smoka już nie ma …

Dzisiaj jest święto wszystkich dziewczynek,
Śląskich Barbórek i Karolinek,
góralskich Jaguś, Maryś i Hanek,
którym podzwania dzwonek u sanek,
niechaj się cieszą tak jak co roku,
to dla nich wyjrzał spod śniegu krokus.

Ja też przesyłam życzenia szczere
dla wszystkich Ewuń, Agnieszek, Teres.
Niechaj ten wiersz, w słońce czy w deszcz
Kwitnie jak krokus, śpiewa jak świerszcz.

3-1394226573_r6e65z_600x

… i wnet się zacznie …

Oo4ktkpTURBXy83NjRiNDM2MmZhMDMyYzM2ZGYwY2IyZjFkM2Q5Zjc4ZC5qcGeSlQMBzQF1zRHzzQoYkwXNAyDNAcI

Powiadają, że w marcu jak w garncu. Właśnie nadszedł marzec, mamy przedwiośnie. Dzisiaj Środa Popielcowa, zaczął się Wielki Post. Ludzie od dawna, wyczekiwali przez całą długą zimę na nadejście wiosny, bo to zapowiedź czegoś nowego, gdzie wszystko się budzi, to oczekiwanie na ciepłe dni. Jeszcze chwilę i drzewa pokryją się pąkami, listkami i kwiatami, ptaki już wracają z ciepłych krajów. Nie dziwi więc, że człowiek tak bardzo tęskni za tą porą roku. Wiosna astronomiczna przypada w dzień tzw. równonocy wiosennej. Oznacza, że dzień i noc trwają wtedy tyle samo. Od tego dnia, jeszcze przez trzy miesiące dzień wydłużać się będzie, w tym roku początek astronomicznej wiosny przypadnie na 20 marca, punktualnie o godzinie 11.29. Wiosna kalendarzowa corocznie wypada 21 marca, jednak tak naprawdę to pogoda jest tym wyznacznikiem, po którym czujemy, że wreszcie skończyła się zima. Piękną porą jest wiosna, pora odradzania się przyrody do życia. Ma swoje odzwierciedlenie w sentencjach, przysłowiach, wierszach, dowcipach. I właśnie w tym wpisie, na wesoło, zarazem poważnie proponuję małą zabawę. Wybiórczo odnalazłem w sieci sentencje, przysłowia, wiersze, wrzucam je, okraszam swoim subiektywnym zdaniem.

„Choćby wszyscy postanowili, że nie, wiosna i tak przyjdzie”. Pewnie nikogo takiego by nie znalazł, tak myślę. Ci co lubią szlusować, pojadą w góry i też będą zadowoleni.

„Gdzie kwitnie kwiat – musi być wiosna, a gdzie jest wiosna – wszystko wkrótce zakwitnie”. Tak oczywiste, jak to, że „każda miłość jest pierwsza”. Chociaż w doniczkach kwitną kwiaty również inną porą, ale to niuanse.

„I wiosna by tak nie smakowała, gdyby przedtem zimy nie było”. Za mało słoneczka zimą, pewnie dlatego, a i mrozy dokuczają.

„W kwietniu gdy pszczoła jeszcze nieruchliwa, mokra wiosna zwykle bywa”. Najlepiej gdyby było umiarkowanie, dniem słoneczko, nocą deszczyk. Ale wymagania!

„Maj zieleni łąki, drzewa, już i ptaszek w polu śpiewa”. Dopowiem: „i dziewczyny jak maliny”. Gdyby tak lata wróciły, nie jadłbym, nie piłbym, jeno …….

„Jaskółka i pszczółka lata, znakiem to wiosny dla świata”. Chwilę poczekamy i tak będzie, rojno i gwarno w przyrodzie.

„Sekretarka wchodzi do gabinetu:- Panie dyrektorze, wiosna przyszła!- Niech wejdzie!”. I się dogadali, tacy inteligentni!

„Zima. Dwa jelenie stoją na paśniku i żują ospale siano nałożone tu przez gajowego. W pewnej chwili jeden z jeleni mówi:- Chciałbym, żeby już była wiosna. Tak ci mróz doskwiera?- Nie, tylko już mi obrzydło to stołówkowe jedzenie!” Nawet zwierzęta mają dość zimy, a co dopiero ludzie!

Zaś Pani Maria Konopnicka napisała:

„Przyjdzie wiosna,
przyjdzie hoża,
Pójdą rzeki
Het do morza!”.

Niech sobie idą, tylko nie nagle, ponieważ powodzie bywają groźne. I tak dobrnęliśmy do końca, mając namiastkę tego co przed nami. Pięknych wiosennych doznań wszystkim życzę, tych dla ducha i tych dla ciała.                         pierwsze_oznaki_wiosny_405