… maj się zaczął … moje luźne skojarzenia …

maj-w-ogrodzie-prace-sezonowe_14900_5Każdy bez wyjątku, bez względu na wiek powie, że maj należy do najpiękniejszych miesięcy w roku. Różne są powody takich opinii, ale nikt im zaprzeczyć nie może. Na pewno są one inne gdy wypowiadają je młodzi, inne zaś gdy pochodzą od ludzi starszych. Mówią, że maj to piękna wiosna, to radość, która przychodzi po zimie. Idzie młodość, stajemy się przebojowi. To czysta, świeża, przepiękna natura, to co się budzi jest nowe, młode, daje energię, nadzieję, chęci do życia i działania. Tak, maj to jakby maleństwo, które ciekawe jest świata, chce tego wszystkiego spróbować, poznać, dotknąć. Raz bywa porywcze, innym razem ostrożne. To okres ożywczy także dla każdego z nas starszych. Na wsi trwają prace polowe, w sadach kwitną drzewa, po łąkach stąpają bociany, ptactwo w gniazdach wysiaduje jaja. Przy kapliczkach i krzyżach przydrożnych słychać śpiew na majówkach, to okres I Komunii Świętych. Kwitną kasztany, więc mamy czas matur. Kwitną bzy, konwalie, upajamy się ich przecudnymi zapachami, tym niesamowitym ich aromatem. Dookoła wszystko rozkwita, ptaszki wesoło ćwierkają, bociany klekoczą, bywa pięknie, nawet wspaniale.   smedager maj 2012 328Maj, to jest młodość w sercach, nawet w moim skołatanym jest inaczej. Ruszyło grillowanie, dookoła nas kolorowo być zaczyna. Słoneczko świeci, dzieci się bawią, jest niezwykły, cudowny czas. Wielu młodych podejmuje na nowo majowe, swoje postanowienia, choćby takie jak: „teraz to poderwę, teraz to się zakocham, teraz to się wreszcie wezmą za naukę”. Mówią, że maj jest w nas. O tym, że to czas wielkich miłości tylko wspomnę, młodzi wiedzą to najlepiej. Można by tak w nieskończoność, każdy po swojemu. Myślę, że byłoby trudno zapisać wszystkie walory tego miesiąca. No, ale jak to w życiu, nie zawsze bywa tak pięknie. Pamiętamy jaki był co tylko zakończony tegoroczny kwiecień, albo jakie są te pierwsze dni maja. Trochę było na zachętę, lecz wcale tak dobrze to nie jest. Co ze mną? O tym co było, powspominać mogę, ale w tylko w ciszy i spokoju. Nic już tak nie będzie jak było, żal wracać. Jest chłodno, często pada, siedzisz i patrzysz przez okno na kolorowe parasole. Jeszcze chwilę upłynie zanim „wiosna buchnie majem”. Głęboko wierzę, że niedługo to nastąpi. W nocy lało, nawet zagrzmiało, teraz rankiem wreszcie pokazało się słoneczko. Może jeszcze tylko „trzech Ogrodników i zimna Zośka”, na pewno się doczekamy, buchnie. Na koniec – Leopold Staff i wiersz „Maj”-

Po złotej pogodzie
Majowej i bzowej
Powoli zapada
Zmierzch także majowy.

Obudził się wietrzyk
Łagodny i miękki
I brzozom podnosi
Zielone sukienki.

Przycicha swawolnie,
Na trawę się kładzie
I czeka na księżyc
Zaplątany w sadzie.

14 Komentarze

  1. Niejeden maj w młodości przeleciał jak pociąg ekspresowy, nawet się nie zdążyło się nim nacieszyć a co dopiero podziwiać budzącą się przyrodę.Życie na to nie za bardzo pozwalało, bo za dużo obowiązków zawsze było. (ja od 15 roku życia juz na pełnym 8 godzinnym etacie pracowałam a po południu szkoła, potem rodzina i dzieci..ech…

    Za to teraz wprawdzie jedynie w sercu ciągle maj ale zawsze mam taką myśl przy tym kiedy patrzę jak to wszystko kwitnie i się zieleni, że to pewnie juz może ostatni ten mój maj, ale przecież nareszcie mam czas by to cudo zobaczyć i się tą wiosną nacieszyć, nawet jak pada. Pozdrawiam Andrzeju

    • Taka prawda~Uleczko, to nie jest smutne, taka jest rzeczywistość, taka kolej rzeczy. Tylko ON wie ile jeszcze przed nami, nie zaprzątajmy sobie tym głowy. Ostatnio lekarz pokazał mi nowy problem, przyjmuję to jako „dobrodziejstwo mojego inwentarza”. Jest i tyle, spróbujemy, może się coś podleczy. Ale ten maj, to tak naprawdę jak piszesz, jest już tylko w sercu, także to jest to co widzimy wokół siebie. Przykre, ale już „nie poszalejemy”. Dziękuję i pozdrawiam. :)

  2. Czekałem na WIOSNĘ jak każdy, którego zmęczyła zima i szaro – bure przedwiośnie. Jak co roku robiłem zdjęcia utrwalając każdy przejaw wiosny niosący nadzieję, nakręcający naszą energię, a później dzieliłem się nimi ze znajomymi, nie tylko z Facebooka. Nadal to robię, co pewnie dostrzegasz na Fb. Wczoraj było podobnie. Będąc na Mszy za Ojczyznę obsłużyłem ją również w roli fotografa. Na akademię ku czci nie poszedłem z różnych względów. Po południu zdjęcia już były w Internecie. Byłem zadowolony z siebie, bo udało mi się sprostać oczekiwaniom ludzi, którzy zwyczajnie tęsknią za naszą małą Ojczyzną i dla nich to robię,
    Wieczorem dowiedziałem się , że mój sąsiad, który poszedł na akademię, zaraz po jej zakończeniu upadł na ulicy i mino ofiarnej pomocy strażaków – ratowników, a później ratowników pogotowia rozstał się z życiem.
    Smutek zapanował w naszym domu i w tym stanie ducha trwamy do dzisiaj. Sprawdziłem, że jest na jednym ze zdjęć. Jest również w naszych wspomnieniach, Jutro idziemy na pogrzeb aby pożegnać sąsiada i zacnego człowieka, któremu maj nie przysporzył radości.
    Wiemy, że takie jest życie…
    Pozdrawiam

    • Mądrości mówią:
      1/ „Wszystko na świecie mija jak sen”,
      2/ „Marność nad marnościami i wszystko marność”,
      3/ „Nie bądź pewny, że masz czas bo pewność niepewna…”.
      Krzątasz się, zabiegasz, masz plany, a tu wystarczy chwila i nagle przychodzi kres. Pora roku, dnia nie ma tu żadnego znaczenia. Takie nasze życie. Byłeś zaangażowany, sąsiad również, i nagle smutek. Wyrazy współczucia. Pozdrawiam. :)

  3. A ja tam kocham październik. I zachlapaną, złotą jesień. I marzec kocham za te wieczne humorki. Za roztopy i wiecznie przemoknięte buty. Ale kocham. Marzec kojarzy mi się ze zmianami.
    A Maj? Coż, piękny. Nie zaprzeczam ale dynamiki mu bezdusznie odmówię. Pozdrawiam ;)

    • Kobieta, która może wszystko ma prawo do takiej oceny. Jeśli lubi marzec i październik, oznacza to, że ze zdrowiem wszystko w porządku. Przyznaję, obydwa te miesiące bywają też piękne. Najważniejsze siedzi w środku człowieka, do życia człek, albo oklapnięty, inaczej „wiercimak” bądź śpioszek. Dziękuję, pozdrawiam. :)

  4. To jasne jak słońce, że maj jest najpiękniejszy. Syn mój, jego żona i wnuczek też majowi. Ja już od lutego martwię się, że maj szybko minie.
    Serdecznie pozdrawiam, Jędrusiu :)

    • Popatrz, też dziś pomyślałem, skoro już dzisiaj 6-ty … to niedługo i maj sobie minie, znów nici z moich marzeń. Wszystko mi się „kićka”, nie dam rady. Jednak może chociaż troszkę się uda? Pozdrawiam w kapryśnym maju. :)

  5. Jędrku, o maju można godzinami. Ale prawda jest taka, że po zimie brakuje nam ciepła i słońca. To słońce zapewnia życie na ziemi. Człowiek jest niezwykle wrażliwy na zmiany, fronty, zawirowania dlatego w momencie deszczu i zimna mamy gorsze samopoczucie. Przyjdzie słońce i wyrówna. A maj zimny, czy ciepły zawsze będzie tym majem opiewanym przez poetów.
    Serdeczności

    • Choćby dzisiaj, do godzin popołudniowych było obiecująco, potem deszcz, błyskawice, grzmoty. Jutro i najbliższe dni też nieciekawe. Masz rację, dlatego człowiek skapcaniały. A tu tyle przede mną, nie sądzę by mi poeci pomogli. Pozdrawiam. :)

  6. A ja wczoraj byłam na pięknej wycieczce i jadąc autokarem podziwiałam bociany na łąkach, w gniazdach i w powietrzu…
    :-)

    • ~Stokroteczko kochana, to się ciesz ! Zwiastują dobrą nowinę. Twoją Rodzinę mam na myśli. Ja dzisiaj widziałem tylko jednego, czyli u mnie bez rewelacji. Pozdrawiam. :)

  7. …a na kamieniu ona siedziała, książkę czytając . Powodowana stwierdzeniem, pytaniem może, może ciekawością, podnosiła głowę i widziała ,że on, po drugiej stronie ulicy jest jeszcze, wciąż , niezmiennie może nawet.Za każdym razem gdy jechałam tą drogą oni byli. Ona , prostytutka, on bezdomny. Majową porą to było. Majową bo pamiętam ,że wokół nich , niczym ubezpieczenie od wszystkiego złego, sączyła się melodia i słowa , które i mi niosą bezpieczeństwo, spokój , czas na wszystkie sprawy…:”Chwalcie łąki umajone, góry doliny zielone”. Bywa ,że i zimą zimną, i jesienią pod nogami plączącą się liśćmi niczym szczeniakami nucę sobie tą majową kołysankę i wtedy jest maj i jest ciepło i pięknie i …jest.

    • Każdy z nas odbiera maj po swojemu. Jedni sycą się urokiem natury tegoż m-ca, inni podchodzą do niego romantycznie, inni czerpią radość dla ducha. Ja do tej polskiej, spokojnej pieśni maryjnej podchodzę z powagą, szacunkiem. Dla mnie słowa tej pieśni wiele znaczą. Podobnie, zachwycam się pięknem przyrody, podziwiam strofy poetów opiewających ten czas, przypominam sobie też własne, osobiste przeżycia „sercowe” tamtych lat. Po prostu, lubię m-c maj. Pozdrawiam. :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.