… jakoś ciężko u mnie z wesołością …

wesole-jest-zycie-staruszka-z-przodu-cewnik-z-tylu-gruszka-pl-ffffff

Dostałem od znajomej ciekawe polecenie: „napisz coś wesołego”. Niby proste, ale w tym czasie dla mnie bardzo trudne. Zgoda, smutasem się stałem ostatnio. Trudne, bo z wesołością u mnie nie najlepiej. Może ze mną nie jest tragicznie, ale pełno we mnie niepewności, coraz więcej różnorakich problemów. Owszem, w tym rozmyślaniu mam także pomysły na fajniejsze życie. Dla mnie ważnym jest bieżące aktualizowanie tego co przede mną, ustalanie na daną chwilę moich priorytetów, nie wszystko naraz. To pozwala mi czuć się swobodniej. Teraz więcej sypiam, wstaję o podobnej godzinie, początek dnia miewam uporządkowany. Rano nieco się ruszam, mniej „wrzucam” do żołądka, dalej pamiętam o owocach i warzywach, dużo piję. Kontaktuję się ze znajomymi, bezpośrednio lub telefonicznie. Pomimo wyciszenia, gorszego nastawienia, ograniczyłem narzekanie. Zaczynam mieć świadomość w jakim jestem punkcie w swoim życiu. Potrafię powiedzieć, że u mnie wszystko w porządku, że leci mi świetnie. Ponieważ nie warto, innych nie krytykuję. Sił już brakuje, ale dalej daję coś z siebie innym. Wolontariat, to mi pozostało z dawnych lat. To o czym tu napisałem, to takie książkowe, ale przede wszystkim życiowe. Może nie widać tu wesołości, ale łez też nie uświadczysz. Jest tak jak na tym obrazku, czyli wesołe jest życie staruszka. Cewnik, czy też gruszka przecież dla ludzi.       trzeba_wiedziec_o_napisac_2016-06-03_08-33-21Jeszcze o jednym wspomnę. Nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek o tym mówił czy pisał. Skąd oni wiedzą w jakim jestem stanie? Propozycji na poczcie dostaję bez liku. Namawiają mnie na pożyczki, na atrakcyjne podróże. Piszą jak mnie wyleczyć z moich dolegliwości. Urocze sympatie mi podstawiają. No, a ja przecież atutów już nie mam. I tu poradzą, z pomocą śpieszą. Zapewniają, że zrobią ze mnie faceta na schwał, co trzeba to mi wzmocnią, wydłużą itp. Tych propozycji pojawia się mnóstwo, ciekawe czy do innych też piszą. Może im ktoś podpowiedział, dlatego na mnie zagięli parol. A może wyjątkowo mnie cenią i chcą o mnie zadbać! Ten drugi obrazek podpowiada, ale nikt jeszcze do mnie nie napisał, więc nie pędzę, siedzę w chałupie. Trochę to sprośnie, ale umiarkowanie, weselej prawda?