… i co nam przywiezie w prezencie? …

323817_wakacje-czas-zaczac

Dzisiaj o tym co na ławeczce, gdy spotykają się znajomi. Oczywiście jak to u rodaków bywa, rajcują o wszystkim: o rodzinach, o polityce, wspominają, radzą jeden drugiemu.

  • Jakoś tam żyję kumotrze – powiada Piotr. Na starsze lata przydaję się matematyka, ściślej rachunki z podstawówki. Niestety muszę rachować by starczyło tej emerytury, człek nie poszaleje. Żona mówi, skoro masz mało, to licz. A co u Ciebie Leonie?
  • Nie inaczej, ale nie przejmuję się bardzo. Salceson włoski nie gorszy od szynki, zupa na kościach ze schabu bardzo mi smakuje. Ci co na górze, mają takie dochody, niech sobie wcinają, niech kasę liczą, niech im brzuchy rosną. Umieją liczyć, mają krocie, ale dalej kombinują jakby tu coś jeszcze wydrzeć. Chytry staje się jeszcze chytrzejszy, kiedyś ich ręka sprawiedliwości dosięgnie, wcześniej czy później. Nielicznym się tylko może uda – odparł Leon.
  • Słyszałeś, że znowu kogoś zamknęli za przekręty? Chodzi o kwoty, których ja nie potrafiłbym zapisać, ale zdolni, prawda? Mnie to pewnie za parę złotych wsadziliby do kicia. Zobacz, jaka w pieniądzu siła! Mówią, że guzik im zrobią, no może symbolicznie, a milionów brak! Nie kręć głową, nie namawiaj mnie do grzechu, co ja mogę zwinąć? To byłby „pikuś” do tego co oni robią. Choć mówili, że majętni na byle co też lecą.
  • Agnieszka, córka Twojego brata poleciała „za wodę”, na długo? – pyta Leon.
  • Jest już po sesji, zaliczyła drugi rok, niech siostrę Dorotę odwiedzi, pewnie na m-c, potem po powrocie niech w domu odpocznie. Siostra tam ma małego dzidziusia, ciągnie siostrzyczki do siebie. Mąż Doroty, „amerykansky”, to dobry z niego człowiek, są zgodni, dobrze im się powodzi. Wizyta Agnieszki ich budżetu nie zrujnuje. Ciekawe czy coś nam przywiezie gość, który niebawem do nas przyleci. Choć wydaje mi się, że cudów nie należy się spodziewać. Może jakieś obietnice, dobre słowo. Jedni mówią, że pomoże, drudzy, że zaszkodzi. U nas to normalne, ostro na noże.
  • Piotrek, masz rację, historia dowodzi, że nic nie dają za darmo. Ktoś zawsze czegoś chce. Trzeba być wielkim, żeby się z nami liczyli, ale może się mylę?

I tak sobie pogadali, Leoś z Piotrem. My też często z kolegami z bloku siedzimy na ławce, gadamy o wszystkim. Jesteśmy w dobrej sytuacji, już jako emeryci na wolności, mamy możliwość spokojnie usiąść, pocieszyć oko, nasycić się, ubogacić. Idą sobie laski do i z Biedronki, w parku cały przekrój, w ogródku mamunie z dziećmi, o miejsce w piaskownicy nieustanne bitwy. Po alejkach, wyścigi rowerowe i na deskorolkach, słowem gwarno i wesoło. Mamy o czym rajcować, tak się złożyło, że wszyscy kiedyś pracowaliśmy w tym samym zakładzie pracy. Nasza trójka z klatki liczy sobie razem 216 lat, sporo prawda? Dzień do dnia podobny, ponarzekamy sobie, pocieszy jeden drugiego. I co dalej? Kto to wie? Z Wami podobnie? Najgorzej, że na ławeczce piwa wypić nie można, mandat murowany. Niektórzy ze znajomych, bardzo operatywni, działają w Uniwersytecie III Wieku, ja mam ruchowe ograniczenia, nie mogę. Oby zdrowie było jako takie, wtedy damy radę.                     wspólczesność

 

12 Komentarze

  1. Może uśmiechnęłabym się pod nosem z tych ławeczkowych plotkarzy. Tylko że tematy ich rozmów są tak brutalnie prawdziwe. Nie ogarniam – jak napisałeś w poprzednim poście. Człowiek z niedorozwojem psychicznym za kradzież batonika w supermarkecie, został osadzony w więzieniu. Dyrektor więzienia, człowiek myślący i z dobrym sercem, zapłacił za „zbrodniarza” 3 złote , więc dostał też wyrok skazujący. Sędzia zuch. Żeby ktoś sobie nie myślał, że w naszym kraju takie zbrodnie się toleruje. Mamy sądy, mamy wyroki. W rezultacie sądom brakło czasu aby przyjrzeć się innym sprawom. Zacytuję Cycerona : „O tempora, o mores”.
    Buziaki ślę, Jędrusiu :)

    • „O czasy! O obyczaje!”. Aniu, tenże Cyceron powiedział: „Oby naj­wyższym pra­wem było dob­ro narodu!”. Jak myślisz, znają tą myśl nasi przedstawiciele wszelakiej władzy? Pewnie tak, ale co wtedy? Dziękuję, serdecznie pozdrawiam. :) :)

  2. Bardzo szkoda, ze tak musicie poscic na tej laweczce, ale mile rozmowy prowadzicie. Wychowalam sie na gdanskim Przymorzu w tzw. falowcu – 10-pietrowym bloku, dlugim na kilometr prawie i jak sama nazwa wskazuje – pofalowanym.
    Cudne to byly czasy, wszyscy od parteru do X-tego pietra sie znali, sasiedzi sie pozdrawiali, razem pracowali, dzieciaki chodzily do tej samej szkoly, a jak przychodzilo lato, to popoludniami po pracy na tzw. galeriach, na wszystkich pietrach odbywalo sie zycie towarzyskie … iluz tam sasiadow sie spotykalo, rozmawialo, bacznie obserwujac bawiace sie w dole dzieci, wchodzacych i wychodzacych z klatek, powracajacych z pracy ze stoczni mezow i zony… W zime stulecia razem odsniezalismy ogromne 3 metrowe zaspy, w czasie Mundialu okrzyk radosci z tysiecy gardel po strzelonej bramce Bialo-Czerwonych podnosil lawki na podworku, w czasie Grudnia 70 setki kobiet stalo na galerii i wypatrywalo powrotu mezow ze stoczni, a w sierpniu 80 solidarnosc wsrod sasiadow byla niesamowita.
    Bylismy jedna wielka rodzina – ale te czasy minely. Falowiec nadal stoi , ludzie nadal mieszkaja, ale tamta wiez gdzies sie ulotnila – kazdy zajety soba i swoimi sprawami, zagoniony, zalatany. Zmienily sie czasy, ludzie, obyczaje.
    Zdrowia i dobrych sasiadow zycze Andrzeju

    • Piękne dzięki. Pochodzę ze wsi, u nas bywało podobnie, tzn. mam na myśli zgodne życie, zaufanie, pomoc. Dzisiaj niewiele z tego pozostało. Inne czasy, inne życie. Pozdrawiam. :)

  3. Nareszcie się uśmiecham. Te mem o współczesnej wersji plotek bardzo dobry. Odkąd pamiętam, obrabianie zawsze było.
    Serdecznie pozdrawiam

  4. Gadu, gadu, gadu, gadu, gadu, gadu nocą
    Baju, baju, baju, baju, baju, baju w dzień …

    To refren piosenki Maryli Rodowicz – fajnie jest pogwarzyć bez pośpiechu, z miłym sąsiadem w słonku …
    Pozdrawiam :)

    • Ławka jest w cieniu, a rozmowy jak to u starszych. Od bólu w krzyżu, do wrażeń z odcinka któregoś tam filmu, albo do wspomnień powracamy. Samo życie ! Pozdrawiam. :).

  5. Sielsko to przedstawiłeś Jędrusiu. Pogadać … Dobra rzecz. Można wymienić się informacjami, przedstawić swój punkt widzenia na wiele spraw i ogólnie miło spędzić czas. Nie zawsze jednak jest to możliwe. Różnice poglądów, pycha i zarozumiałość mogą skutecznie to uniemożliwić.
    Jesteś więc szczęściarzem.
    Miłego…

    • Z tymi cechami też się spotkać można, zależy kto się przysiądzie. Dbamy o to by na ławeczce siedział sprawdzony skład. Wtedy jest normalnie. Radzimy sobie, znamy się już wiele lat, z niektórymi pracowało się razem. To takie małe „Rancho” na ławeczce, jeno bez Mamrota. Pozdrawiam Cię baco, powróciłeś? :) :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.